Tagi

, , , ,

Żyjemy w takich czasach, że trzeba za wszystko płacić. Wszystko opieczętowane jest jakąś ceną. Czegoś chcę? Jeżeli stać mnie na to – to będę miał. Nawet miłość i przyjaźń ma jakąś cenę – no nie jest to żadna waluta, ale życie, serce, poświęcenie – muszę się na to zgodzić, muszę to dać, bym zaczął kochać, by to coś można było nazwać przyjaźnią. Ale jest coś co jest za darmo – zupełnie za darmochę!

(Hbr 12,1-4)
Mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, odłożywszy wszelki ciężar, [a przede wszystkim] grzech, który nas łatwo zwodzi, winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na [jego] hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga. Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość przeciw sobie, abyście nie ustawali, złamani na duchu. Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi, walcząc przeciw grzechowi.

On już zapłacił za mnie. I nie muszę już tak naprawdę nic. On już wziął krzyż i umierając na nim zapłacił za mnie. Odkupił tzn. wykupił mnie. Jestem tyle wart co On sam. Jestem tyle wart, co Bóg i Jego Krew. Pamiętaj o tym! Nie zmaść tego! Nie sprzedaj siebie nikomu. Pamiętaj o swojej wartości.  Jesteś wielki! Jesteś cenny, najcenniejszy! Bóg zapłacił Sobą i Swoim życiem za ciebie, za mnie! Zapłacił twoją wejściówkę do Nieba – masz tam teraz wstęp za free. On zapłacił za mnie, za ciebie, za nasze Niebo. Podziękuj Mu dziś za to!

Na koniec polecam kilka chwil do posłuchania ks. Piotra Pawlukiewicza: <tutaj>