Tagi

, , , , , , , , ,

Dzisiejsze Święto Epifanii jest mi bardzo bliskie dlatego postanowiłem podjąć refleksję na temat tej wielkiej uroczystości. Dziś chcę to uczynić przy pomocy notatek, jakie sporządziłem przed kilkoma laty podczas warsztatów chorałowych przygotowujących do celebracji uroczystości Objawienia Pańskiego, które zorganizowali dominikanie. Notatki pochodzą z konferencji jaką wygłosił o. Tomasz Grabowski OP. Będą one pewną cenną pomocą w wyrażeniu wielu myśli.

Nasze myślenie o liturgii często kierujemy w kluczu Mszy Świętej, którą znamy dobrze i w której nawet często uczestniczymy. Rzeczą normalną stało się, że skupiamy się i nasze myśli koncentrujemy na liturgii słowa. Tak też często podpowiadają nam komentarze liturgiczne. Jednak liturgia słowa nie jest centrum ale przygotowaniem, wprowadzeniem. Kiedy popatrzymy na historię liturgii to zobaczymy, że w niej uczestniczyli wszyscy-katechumeni i pokutnicy. Gdy rozpoczynała się liturgia eucharystyczna to wychodzili – bo tu zaczyna się najważniejsza akcja. Nie wszyscy mogli w niej uczestniczyć, bo wymagana jest tu wiara. Pierwsi chrześcijanie wierzyli, że mogą w niej uczestniczyć tylko ludzie wiary. Liturgia, bowiem to nie treść, to nie słowo, czytane czy słuchane. Słowo jest ważne, ale nie najważniejsze. Najważniejsze jest misterium, przeżycie wydarzenia. Tego nie da się zrobić, nie jesteśmy w stanie tego uczynić bez wiary. Przychodzimy na liturgię, by czegoś lub Kogoś doświadczyć. Tajemnica Epifanii podpowiada nam, że mamy w tych dniach przeżyć Objawienie. W tym pomaga nam słowo Boże, na którym trzeba się zatrzymać i medytować.

Jak pisałem wcześniej Epifania jest o: przybyciu Trzech Magów, Chrzcie w Jordanie i Cudzie w Kanie. Kontekstem tego święta są święta Bożego Narodzenia. 17 grudzień to początek Adwentu przed Epifanią. Słowo nam podpowiada, by zobaczyć i dostrzec oraz zadziwić się na ludzkim wymiarem Boga. Jeżeli chcemy poznać Jezusa to musimy poznać Jego człowieczeństwo.

TRZECH MAGÓW

Idą z daleka. Przychodzą i padają na twarz przed Jezusem i dają Mu dary. Wychodzą ze swoich krain, posiadłości, bo zadziwiła ich gwiazda, której nie rozumieli. Przyszli nasycić głód, pragnienie, które zrodziło się w ich sercu. Przychodzą do Jezusa. Przez to niespełnienie i nienasycenie widzą w Jezusie tym kim On naprawdę jest. Padają na twarz. Epifania bowiem to objawienie Jezusa-pokazanie kim ON naprawdę jest.

CHRZEST W JORDANIE

Skaliste brzegi Jordanu to trybuny. Są ci, którzy obserwują i ci którzy schodzą do rzeki. Jan mówi, że jest głosem. On rozumie co się stało. Działa w natchnieniu, ludzie przychodzą do niego, ale grzechy nie są rozwiązywane. Nie ma w tym pozytywnego nauczania. Oni się obmywają, ale zostają tak naprawdę sami. Są tam również ci, którzy są wysłannikami. Oni dociekają prawdy, ale boją się zderzyć z prawdą o sobie. Nie mają odwagi zdobyć się na przemianę życia. W całej tej scenerii najważniejszy jest Jan, który prowokuje Jezusa, by przyszedł do niego. Pokazuje tę brudną wodę od grzechów ludzkich. Czeka aż pokaże się Ten, kto podniesie te grzechy. Ci, którzy chcą się wyplątać z więzów grzechowych widzą Baranka. Grzech nie jest twoim tematem, ale Tego, który bierze i podnosi te grzechy.
Jezus przy Magach nic nie robi, w Jordanie nic nie robi. On jest sobą przynosi bóstwo. I to jest najważniejsze.

CUD W KANIE

Centrum wydarzeń w Kanie Galilejskiej jest niewątpliwie małżeństwo młodych zakochanych w sobie ludzi. Jezus staje się wrażliwym na tragedię ludzi. Reaguje na biedę i cierpienie człowieka, ratuje od wstydu i pohańbienia. Jest On tu bardzo człowieczy, ludzki i w tym objawia swoją chwałę. On powołuje uczniów przed tym cudem. Nie musiał czynić cudów, by powoływać uczniów. On objawia siebie takim jakim po prostu jest.

Teraz jest czas i sposobność, by zobaczyć Jezusa takim jakim On jest. Trzeba się odważyć na objawienie Jezusa, takim jakim On jest. Zapraszam Cię teraz do modlitwy, a potem do podzielenia się tym, jakiego spotkałeś, poznałeś i w jakiego Jezusa wierzysz. A na koniec zapraszam Cię do tego, by z Nim żyć. Życie z Jezusem jest dla odważnych. Życzę Ci odwagi!