Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , ,

Słyszymy dziś w Ewangelii o uzdrowieniu opętanego. Historia, którą dobrze znamy. Wydarzyło się coś bardzo ważnego i wielkiego. Jezus tego dokonał. Uczynił coś czego nikt inny nie potrafił. Nadarzyła się sytuacja wobec której chcielibyśmy, by dalej z nami został i czynił więcej cudów i by głosił Dobrą Nowinę.

Dzieje się jednak coś innego – proszą, by On ich zostawił. Cieszą się, że dokonał wielkiego cudu, ale nie chcą już Jego obecności. Dlaczego? Może On im zaczął mówić dlatego ich ziomek został opętany. Może zaczął ich przestrzegać przed złym duchem, przed grzechem i tym wszystkim co grozi trwanie w grzechu. Oni jednak tego nie chcieli. Potrzebowali Go tylko do uzdrawiania i nic więcej. Nie chcą, by ich nawracał, by im wytykał grzechów.

Taki dzisiejszy Kościół, Bóg, Papież – popularny, gdy idzie z duchem czasu, gdy tańczy jak mu świat zatańczy, ale niech nie mówi o grzechu. Niech nie mówi co mamy robić, bo Go zwyczajnie wyrzucimy…

Taki przyjaciel, który zawsze chwali, ale gdy powie, że coś jest grzechem – to wara ode mnie…

Jaki mam obraz Boga? Jakiego Boga chcę w moim życiu?