Tagi

, , , , , , , ,

Chcemy być kimś. Pragniemy być w życiu wielkimi. Chcemy coś osiągnąć. Nikt nie chce być mały czy nic nie znaczącym. Nawet robiąc sobie rachunek sumienia usprawiedliwiamy się, by przypadkiem nie zobaczyć w sobie jak bardzo jesteśmy słabi…

(Mi 5,1-4a)
A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie Mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. Przeto [Pan] wyda ich aż do czasu, kiedy porodzi mająca porodzić. Wtedy reszta braci Jego powróci do synów Izraela. Powstanie On i paść będzie mocą Pańską, w majestacie imienia Pana Boga swego. Osiądą wtedy, bo odtąd rozciągnie swą potęgę aż po krańce ziemi. A On będzie pokojem. 

Słowo, które dziś Kościół czyta na święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny pokazuje nam inną logikę. Tak zupełnie odmienną od myślenia ludzi XXI wieku.

Bóg przez proroka Micheasza mówi nam o Betlejem i wskazuje, że jest to plemie najmniejsze, nic nie znaczące wśród plemion judzkich. Nikt nie przejmuje się tym pokoleniem. I właśnie to ono stanie się świadkiem narodzin największego spośród ludzi na ziemi. Tam gdzie nic się nie dzieje. Takie miejsce, o którym już nikt nie pamięta i wszyscy zapomnieli. Takie zupełne nic stanie się świadkiem jednego z największych cudów świata (zaraz po zmartwychwstaniu).

Co to słowo mówi do mnie? Że to co we mnie mało istotne, najmniejsze, pomijane, a może i ośmieszane staje się (albo inaczej może stać się) świadkiem największego cudu. Jest moim cudem. Najbardziej intymna sfera mojego życia staje sie najpiękniejszą. Najbardziej wstydliwy moment mojego życia. To co mnie boli najbardziej. To czego się okropnie wstydzę i boję. To właśnie tam Bóg chce uczynić we mnie największy cud.  Bóg patrzy inaczej niż my – na szczęście! Bóg nie patrzy na życie tak jak ja. Dla Niego nie liczą się tylko te wspaniałe momenty w moim życiu. On patrzy na mnie, popaprańca życiowego, potłuczonego i pobitego i chce z tego wszystkiego uczynić największy cud świata. Wszystkie cuda świata przy tym co ze mnie robi Bóg są pestką nic nie znaczącą, porzuconą na drodze przez przechodnia. Bóg to robi z rzeczy małych. Bóg to robi z najbardziej nie udanych moich chwil życiowych. On jest w tym wszystkim specmistrzem. Nie ma poprostu lepszego. To czytanie jest przede wszystkim o Bogu…

Pomyśl o tym dzisiaj. Nie myśl o tym czego ci brakuje, czego nie masz. Nie patrz w ogóle na innych, nie porównuj się i nie mów jak to inni mają dobrze. Pomyśl o tym co w tobie jest najmniejsze, czego się wstydzisz najbardziej. Pomyśl co ci w życiu najbardziej nie wyszło. Pomyśl o największym przypale życiowym. Nie po to, by się pogrążyć jeszcze bardziej, ale po to by zobaczyć, że właśnie z tego wszystkiego Bóg czyni największy cud świata. On Twoją ranę przemienia w perłę.

Każdy moment w naszym życiu. Każdy grzech i każdy dobry uczynek. Każde nasze życie. Ja i ty, który czytasz tego bloga i wszyscy ludzie na świecie – jesteśmy wpisani w historię zbawienia.

szustak1