Tagi

, , , , , , , ,

Dawno nic nie było to pozwolę sobie na krótki komentarz do dzisiejszego pierwszego czytania, a do ewangelii dzisiejszej napiszę za kilka dni coś większego, bo zrodziła we mnie myślę, że bardzo dobrą i konkretną myśl… a więc posłuchajmy słowa:

(Flp 2,1-4)
Jeśli jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli – jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie – dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich!

Tyle razy słyszałem te słowa, ale gdzieś dopiero dziś zrozumiałem o czym one są. To jest przepis na szczęście. Jeżeli chcę być człowiekiem spełnionym to wystarczą mi te trzy wskazówki i chęć, by nimi iść.

Ta sama miłość – do Boga. Kochać Boga nade wszystko i żyć tak, by inni też pragnęli Go kochać. W miłości nie ma podziałów…

Wspólny Duch. Cokolwiek robimy to w imię Jednego Ducha. Nie dla siebie. Nie robimy swojego rancza, ale w imię i w natchnieniu tego samego i wspólnego Ducha. Tylko tak i nie inaczej. Niye według moich pomysłów. Nie tak, że ja wszystko wiem najlepiej i nie obchodzi mnie co inni myślą, nie unteresują mnie czyjeś dowody czy historia. Wspólny Duch, który mnie prowadzi -tylko w jedności z Nim mogę zrobić cokolwiek sensownego.

Pragnąc tylko jednego, czyli zbawienia. Bez chorego współzawodnicta. Bez zazdrości. Bez oceniania. W całkowitej służbie.

To jest przepis dla Kościoła. Dla każdego. Dla mnie i dla ciebie. Przepis na prawdziwe życie, które prowadzi do szczęścia.