Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Wszędzie dziś czerwono, różowo, serduszkowo, że aż mdło. W końcu dziś świętego Walentego. Wielu nie znając lub nawet nie chcąc w ogóle tego świętego obchodzi swoje święto zakochanych. Dziś też wielkie święto – Cyryla i Metodego, patronów Europy. Mnicha i biskupa. Z tej okazji słowo Boże zaprasza nas do czegoś bardzo niezwykłego. Posłuchajmy:

(Łk 10,1-9)
Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.

Pan Jezus wybiera siedemdziesięciu dwóch i wysyła ich po dwóch. Gdzie ich wysyła? Tam gdzie sam zamierza pójść. Oni idą wszędzie tam gdzie sam będzie głosił Dobrą Nowinę i czynił cuda. Posłanie to odbywa się bardzo dosłowne i konkretne. Używa obrazu żniwa i żniwiarzy. Oczywiście my tą Ewangelię czytamy w kontekście powołaniowym. Jednak mimo wszystko (kiedyś to nastąpiło u mnie za podpowiedzią jednego z naszych wykładowców teologii fundamentalnej) wierzę, że jest to słowo do każdego z nas. Żniwo, a więc świat i głoszenie Ewangelii nie jest zlecone tylko duchowieństwu. Każdy ochrzczony jest powołany, a więc upoważniony i wezwany, by mówić o Bogu. Każdy na swój sposób. Każdy tak jak potrafi. Naszym zadaniem jest proszenie Pana o odwagę, byśmy się zwyczajnie nie bali głoszenia Dobrej Nowiny.

Jak mamy głosić Boga? Jezus daje nam konrtetne i jasne wskazania. Oto jesteśmy posłani przez Niego samego. Nie idziemy sami. Nie organizujemy tej ewangelizacji z własnego pomysłu. Posyła nas sam Mistrz i Nauczyciel. Co więcej – on nas posyła jak owce między wilki. Ksiądz Jakub Wójek (pierwszy, który przetłumaczył Biblie na języka polski) używa tu słowa baranek. Bardzo podoba mi się to słowo. On nas posyła jak baranki. On, który jest Barankiem Boży mówi, byśmy szli i byli jak On. Idziemy w Jego imię. Idziemy Jego mocą. No to też trzeba, żebyśmy też byli, wyglądali i byśmy ludziom przypominali Jego. Czekają na nas wilki. I tylko wtedy będziemy atrakcyjni, gdy będziemy jak baranki. Owszem gotowi do zabicia, ale skupiający uwagę. Wilki widzą w nas obiekt do spożycia. On Baranek gładzący grzechy świata zostaje zabity przez wilki. Ta śmierć Baranka staje się jakby przypieczętowaniem głoszonego słowa. Wilki patrząc na nas mają zobaczyć Jego. Gdybyśmy kogoś innego przypominali to nie wzbudzałoby to w nikim zainteresowania. Zainteresowanie jest początkiem postawy słuchania. Ponadto jeżeli głosi się Dobrą Nowinę to zapłatą za to jest śmierć. Jeżeli głosząc Chrystusa nie czuje sprzeciwu i nie widzę ludzi, którzy stoją wobec mnie oporem to nie głoszę Jego, a tylko i wyłącznie siebie. Nie jestem wtedy barankiem, a staje się bardziej osłem.

Tym co ma nas charakteryzować to taka owcza bezradność. Posłani nie mają ze zobą nic brać. Nawet mają iść boso. Oczywiście żadnych toreb ze sobą, żeby przypadkiem nie wzięli ze sobą czegoś (tak na wszelki wypadek, gdyby coś nie wypaliło). To jest droga tylko dla odważnych. Chrześcijaństwo jest tylko dla odważnych. To nie grupa ciamajd i nie umiejących sobie w życiu poradzić istot. To droga, którą można przejść nic nie mając i nic nie kombinując.

Mają mówić też tylko dwa zdania: „Pokój temu domowi” i „Przybliżyło się do was Królestwo Boże”. To jest całość ich kazania. Te dwa zdania streszczają całą Ewangelię. Te dwa zdania streszczają Jezusa. On przynosi pokój. Tylko On jest w stanie dać nam prawdziwy pokój. Gdzie On jest tam jest Niebo. Gdzie jest Jezus jest Królestwo . Przyjąć Jezusa to pozwolić, by w sercu zapanował pokój i wtedy już jestem w Niebie.