Tags

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

(Mt 19,16-22)
Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i zapytał: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne? Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego! Odrzekł Mu młodzieniec: Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje? Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną! Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Pamiętam jak kilka lat temu w pewien poniedziałek byłem w Krakowie i chciałem się chwilę pomodlić (piękne to czasem mam natchnienia). Poszedłem więc do dominikanów. Akurat przynajmniej dla mnie w Krakowie to jest miejsce gdzie znajduję ciszę, w tej ciszy miejsce na spotkanie z Najwyższym. Gdy wchodziłem czytany był ten fragment ewangelii. A później kazanie, które trwało może minutę. Tak krótkie, a które wstrząsnęło mną tak mocno, że pamiętam je do dziś. Mówił je jak się później okazało jak dla mnie mistrz słowa, który w kilka sekund dotyka serca i stawia na nogi – o. Tomasz Rojek OP. Zaczął je od pytań: co zrobić, by otrzymać życie wieczne? co zrobić, by żyć wiecznie? co zrobić , by być zawsze szczęśliwym? A Jezus odpowiada kochaj. Zostaw wszystko, co ci przeszkadza w tym kochaniu i po prostu kochaj. Od kilku dni jestem w krakowskim klasztorze. Doświadczam tu niezwykłej miłości braterskiej. Wiem, że tu jest Niebo, bo ludzie kochają. I usiadł, a w moim sercu zaczęło się wiercenie i dobijanie do tego co najświętsze i tak trwa do dzisiaj.

Mogę być super extra katolikiem i nie być szczęśliwym. Można być super extra katolikiem i nie kochać tak naprawdę. Temu człowiekowi nic nie możemy zarzucić, a jednak okazuje się coś co nie pozwala mu na spotkanie z Bogiem. To jest to co ma. Jezus pokazuje mu, żeby być szczęśliwym to muszę zostawić wszystko co mi przysłania Boga. Może to być mój dorobek życia. Mogą to być moje ziemskie skarby, na które pracowałem całe życie. Mogą to być też moje reguły życia i wiary, których się uczyłem przez całe życie i wciąż się uczę. Mogą to być ludzie, których nazywam najbliższymi. To jest to wszystko co jest moje – zapracowane, coś co mi się należy, darowizna, spadek po innych. Ja to wszystko mogę mieć, ale czy to nie zasłania mi mojego celu ostatecznego?

Oddać mogę wszystko tylko wtedy gdy jestem w stanie kochać. Miłość to oddawanie wszystkiego tego, co jest moim najcenniejszym skarbem – to dawanie tego wszystkiego w inne ręce. To rezygnacja z tego nad czym pracowałem może i całe moje życie. To nieustanne wybieranie Tego, który jest moim największym skarbem.  Oddam wszystko, gdy doświadczę mocy Boga. Inaczej zawsze będę kombinował. To co jest efektem pierwszego grzechu to właśnie kombinowanie, to szukanie furtki tam gdzie jej nie ma. Miłość jest wtedy, gdy ja nie chcę szukać takiej furtki i ona mi nie jest do niczego potrzebna. To wychodzenie z przyzwyczajeń i utartych ścieżek. To pozostawienie tego, co moje i czego szukałem całe życie.

Tylko ten, kto spotkał w swoim życiu Chrystusa jest w stanie wszystko rzucić i pójść tylko za Nim. Tylko ten, kto doświadczył naprawdę miłosierdzia w Kościele jest w stanie uznać wszystko inne za śmieci. Tylko te, kto poczuł się przygarnięty przez Boga jest wstanie zostawić wszystko. Tylko ten kogo podniósł z ciemności Chrystus będzie chciał żyć w świetle.

Czy jestem w stanie zostawić wszystko? Nie, od takiego pytania nie zaczynajmy. Najpierw jest pytanie brzmiące: czy chcesz spotkać Jezusa? Czy chcesz doświadczyć Jego miłosierdzia? Czy masz już dosyć swojej ciemności i niekończącej się nocy. Nie zastanawiaj się czy jesteś w stanie wszystko rzucić i nigdy do tego już nie wracać. Nie dasz rady. Ja też. Nikt z nas nie ma takiej siły, by wszystko co jest naszym ziemskim skarbem zostawić. Ale to nie ja mam dawać radę. Zastanów się jednak czy chcesz, by to Jezus cię podniósł i dodał nadziei? Chcesz spotkać Jezusa?

Spotkanie z Jezusem zawsze przemienia życie. Spotkanie z Nim zawsze kończy się nadzieją i pokojem w sercu – tak, że nie chcesz już więcej kombinować. Gdy On przychodzi nastaje radość i znika każdy ból i łza. Zostaw wszystko, co Ci dzisiaj przeszkodziło lub zabroniło spotkać się z Bogiem. Wybierz tylko jedną opcję – wybierz Boga. Gdy całą resztę odrzucę to będę mógł prawdziwie iść za Nim.