Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Zdrowaś Maryjo,
łaski pełna, Pan z Tobą,
błogosławiona Tyś między niewiastami
i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus.
Święta Maryjo, Matko Boża,
módl się za nami grzesznymi
teraz i w godzinę śmierci naszej.

025058_ESTONIA010607_HP56_34WSPOMOŻENIE WIERNYCH, MÓDL SIĘ ZA NAMI

Im dłużej jestem na tym świecie tym mocniej sobie uświadamiam tę prawdę, że nie jestem w stanie sam w większości spraw funkcjonować. Każdy dzień jest odkrywaniem w przedziwny dla mnie sposób, że potrzebuję drugiego człowieka. Dziękuję dlatego Bogu, że tak pokierował moje drogi, że jestem osobą konsekrowaną i moja codzienność zawsze związana jest ze wspólnotą. Nie wyobrażam sobie życia w samotności. W ogóle jednym z najgorszych odkryć człowieka jest samotność. Gdzieś najmocniejsze dla mnie słowa zawsze brzmią: nie mam człowieka… Ile razy tak miałem? Ile razy tego doświadczałem? Ile razy wypowiadałem te słowa ze świadomością, że to jest rzeczywistość?

Nikt też nie obiecywał, że w życiu będzie łatwo. Przechodzi przez różne sytuacje naszego życia. Bardzo często przeżywamy zawahania i załamania nie tylko w życiu ale też w wierze. Wiele jest takich momentów, w których nie do końca potrafimy czy chcemy zaufać Bogu. Jesteśmy w tym tak bardzo podobni do uczniów Jezusa. Wydaje się jakby wiara nas zawiodła, oszukała, wyprowadziła w manowce. Szczególnie odczuwam to, gdy staję twarzą w twarz z jakimś poważnym wyzwaniem. Tak jak apostołowie kiedy widzą pojmanie i śmierć Jezusa ukrywam się mówiąc do siebie i też do Boga – przecież miało być inaczej…

W tej sytuacji chcę patrzeć na Miriam. Tylko Ona do końca trwała niewzruszenie sercem przy Bogu. Jej wiara nie została naruszona nawet takim wielkim wydarzeniem, które na pewno było życiowym wstrząsem. To Ona swoją silną i niezachwianą wiarą przetrwała, a w Niej Kościół przetrwał od rozpaczy zrodzonej w Wielki Piątek na Golgocie przez ciszę, głęboką ciszę wydobywającą się z otchłani Wielkiej Soboty aż do brzasku Zmartwychwstania. Maryja dzięki tej wierze staje się dzisiaj dla nas pewnym i wiarygodnym oparciem, które nazywamy w Kościele wspomożeniem.

Pamiętam jak byłem jeszcze początkującym zakonnikiem trafiła w moje ręce litania odmawiana przez braci dominikanów do Matki Bożej. I tam jedno z wezwań brzmi następująco: Przez święty dzień Sobotni, kiedyś wiarę zachowała. W momencie, gdy wszyscy już zwątpili (nawet najbliżsi) i rozeszli się każdy w swoje strony, wrócili do starego życia lub jak apostołowie skrzętnie schowali się przed porażką lub skazaniem na więzienie czy śmierć to Ona jedyna zachowała wiarę – wbrew nadziei. Ta wiara pozwoliła Jej patrząc na śmierć Syna widzieć w niej coś więcej. Wiara pozwoliła i nauczyła Jej patrząc na zwłoki Jezusa widzieć życie, tryumf życia. Ona być może wielu spraw w ogóle nie rozumiała ale do końca ufała i wierzyła Słowu.

Miriam jest dziś dla nas taką pomocą. W momencie, gdy sami już przestajemy wierzyć i być może nie widzimy już żadnych szans na jakikolwiek cud czy na co, że może się cokolwiek zmienić w życiu to Ona staje przed każdym z nas, by pomóc. To się co chwilę pojawia w tej litanii, byśmy chcieli razem z Nią iść do Boga. Nie muszę umieć żyć czy wierzyć wystarczy, że będę miał odwagę pozwolić się prowadzić Komuś przez życie. Nie ma lepszej pomocy w życiu od tej, którą daje nam Maryja, bo Ona tylko i zawsze zaprowadzi nas do Boga.

Miriam, nie wiedząc co dalej ma być w moim życiu i jak mam sensownie żyć, proszę Cię z całego serca – módl się za nami. Amen

Jak zawsze zapraszam do modlitwy. Dziś rozważmy wspólnie tajemnicę Cudu w Kanie Galilejskiej.